Mogłoby się wydawać, że wystarczy wyjąć gotowe podobrazie z folii i od razu można wylewać na nim farby. Nic bardziej mylnego! Z tego artykułu dowiesz się, jak przygotować płótno do pouringu i jak je zabezpieczyć. Pokażę Ci jakie czynności ja wykonuję przed przystąpieniem do wylewania moich obrazów.
Obejrzyj: Jak przygotować płótno do pouringu?
Link do filmu: Jak przygotować płótno do pouringu ~ pouring dla początkujących
Zobacz: Oficjalny Sklep z moimi obrazami
Dlaczego odpowiednie przygotowanie podobrazia ma takie znaczenie?
Musisz wiedzieć, że właściwe przygotowanie płótna do pouringu jest arcyważne i nie należy tego etapu bagatelizować, a już na pewno nie wolno go pominąć! Nieodpowiednio przygotowane płótno może sprawić, że obraz zwyczajnie się nie uda. A to z kolei może zniechęcić Cię do pouringu, zanim Twoja przygoda z tą metodą w ogóle się rozpocznie…
Jak przygotować płótno do pouringu – co będzie potrzebne?
- podobrazie malarskie dobrej jakości (!)
- taśma maskująca
- korki (lub inne podstawki)
- poziomica
- młotek
- mokre chusteczki (lub wilgotna ściereczka)
- nożyczki
Czy i kiedy wbijać kliny rozporowe?
Możesz się nieco zdziwić na widok małych drewienek dołączonych do kupionego w sklepie podobrazia malarskiego. Spokojnie… ja też na początku nie wiedziałam, co mam z nimi zrobić 😉
Te małe drewienka to kliny rozporowe. Służą one do rozciągania płótna (jeżeli jest taka potrzeba). Podobrazie ma z tyłu takie specjalne rowki, gdzie należy je wsadzić i delikatnie wbić młotkiem.

Generalnie chodzi o to, żeby płótno (tj. ten biały materiał) było dobrze naciągnięte. Jeżeli kupisz podobrazie kiepskiej jakości, to jest bardziej niż pewne, że wbicie klinów będzie konieczne, na sto procent! Natomiast płótna dobrej jakości, solidne i porządnie wykonane, raczej od startu będą odpowiednio naciągnięte.
Ja do swoich obrazów kupuję TYLKO I WYŁĄCZNIE płótna bardzo dobrej jakości, dlatego zazwyczaj… nie używam klinów w ogóle 😉
Jakość płótna ma znaczenie!
W pouringu zużywa się bardzo dużo farby i ta farba wylana na podobrazie waży niekiedy całkiem sporo. Dlatego naciągnięcie płótna ma szalenie ważne znaczenie w obrazach wylewanych. Jeżeli powierzchnia płótna nie będzie dobrze napięta, to po wylaniu farby zaczną spływać do środka, a to z pewnością popsuje całą kompozycję obrazu – nie możemy na to pozwolić!

Jak zabezpieczyć tył płótna?
Skoro czytasz ten artykuł, to na pewno wiesz jak wygląda proces tworzenia obrazów wylewanych. Artysta rozlewa farby na płótnie i one ściekają na wszystkie strony – oczywiście w sposób jak najbardziej kontrolowany 😉
No i ponieważ wylane farby spływają na boki, dobrze jest zabezpieczyć tył płótna w taki sposób, by tych zabrudzeń z tyłu było jak najmniej. W tym celu oklejamy tylną część podobrazia taśmą maskującą – tak jak na zdjęciu poniżej.

Ja używam taśmy malarskiej o szerokości 2,5 cm. Oklejam nią boki po przeciwległych stronach: najpierw góra i dół, potem z prawej i z lewej strony (lepiej mi się ją później odkleja).
Najważniejsze, by zrobić to równo przy samej krawędzi i dobrze docisnąć.

Możesz sobie teraz pomyśleć, że trochę się czepiam, bo przecież tej części i tak nie widać jak obraz wisi na ścianie – to prawda! Ale jeśli chcemy taki obraz komuś podarować albo sprzedać, to warto zadbać o to, by wyglądał on jak najlepiej z każdej możliwej strony.
Boki obrazu – co zrobić, żeby dobrze wyglądały?
Większość obrazów wylewanych ma boki pokryte farbą – zazwyczaj pod kolor tego co jest na płótnie. Wygląda to bardzo fajnie i tworzy spójną całość. Dlatego tworząc obraz pouringowy (nieważne którą techniką) zaleca się, by farby spłynęły po jego bokach i stworzyły ciekawe wykończenie.

Płótno podczas wylewania nie powinno leżeć bezpośrednio na płaskiej powierzchni. Powinno być uniesione i mieć przestrzeń na swobodne ściekanie farby w dół.
Czego można użyć do podtrzymania płótna w powietrzu?
Potrzebujemy co najmniej czterech podstawek takiej samej wysokości, żeby płótno było równo ułożone. Mogę to być na przykład korki po mleku albo jakieś inne korki… Niektórzy stosują pinezki takie jak do tablicy korkowej z wystającą główką. Ważne, żeby wszystkie podpory były jednakowe i najlepiej, żeby dało się je jakoś przyczepić do ramy podobrazia, np. za pomocą taśmy dwustronnej.
Podstawki należy przyczepić z tyłu płótna w każdym rogu, a jeśli to konieczne, bo na przykład mamy większe płótno, to dla lepszej stabilizacji warto umieścić ich więcej.

Ja do podtrzymania podobrazia w powietrzu używam trochę nietypowych podstawek, a mianowicie rolek do kasy fiskalnej. Przyczepiam je na taśmę dwustronną i sprawdzają mi się rewelacyjnie. Wszystkie mają jednakową wielkość, są stabilne i co najważniejsze – mogę ich używać wielokrotnie. Środowisko na pewno jest mi wdzięczne za taki recykling.

Dlaczego to takie ważne, by płótno było uniesione w powietrzu?
Po pierwsze ma to na celu uniknięcie sytuacji, w której farby spłyną po bokach i zatrzymają się na płaskiej powierzchni dookoła. Jeśli zostawimy tak obraz do wyschnięcia w tej kałuży farby, to będzie nam go ciężko później oderwać od blatu. I jest to bardziej niż pewne, że miejscami oderwiemy farbę z boków, które miały przecież prezentować się fantastycznie.
Poza tym niektóre techniki w pouringu wymagają, by po wylaniu płótno podnieść i balansować nim w celu rozprowadzenia farb po powierzchni. Jeśli płótno nie leży bezpośrednio na blacie, tylko jest uniesione, to wówczas wygodniej jest nam je złapać, podnieść do góry i odstawić z powrotem.

Jak sprawdzić czy płótno leży równo?
Do prawidłowego przygotowania płótna do pouringu przyda się przedmiot na co dzień używany przez fachowców od remontów, a mianowicie poziomica.
Zawsze jak ustawię podobrazie na moich podstawkach to sprawdzam, czy powierzchnia płótna jest prosta. Jeśli poziomica pokazuje mi, że w którymś miejscu równo nie jest, to znak, że podobrazie stoi krzywo i koniecznie należy to poprawić przed wylewaniem obrazu. Bo inaczej… farby zrobią nam psikusa i zaczną spływać nie tak jakbyśmy tego chcieli 🙁

Nie zawsze przyczyną braku poziomu będą źle przymocowane podstawki. Poziomica może sygnalizować, że jest krzywo, bo np. podłoże, na którym podobrazie stoi nie jest idealnie równe. Dlatego zanim przystąpimy do sprawdzenia płótna, należy wcześniej skontrolować miejsce, gdzie to płótno stawiamy.

Oczyszczenie płótna
Ostatnim punktem do odhaczenia jest oczyszczenie z drobinek kurzu czy paproszków, które niechcący przyczepiły się do płótna, kiedy je tak pieczołowicie szykowaliśmy. Dlatego zanim wylejemy pierwszą farbę, należy delikatnie wytrzeć powierzchnię płótna.
U mnie najlepiej sprawdzają się mokre chusteczki z działu dla niemowlaków. Jeśli nie masz takich pod ręką, to możesz użyć lekko zwilżonej ściereczki i też będzie ok 😉

Jak przygotować płótno do pouringu – podsumowanie
- przymocowanie klinów – jeśli jest taka potrzeba
- zabezpieczenie tyłu obrazu taśmą maskującą
- ustawienie podobrazia na podstawkach – tak by było lekko uniesione w powietrzu
- sprawdzenie i wyregulowanie poziomu
- pozbycie się zanieczyszczeń
Po takich przygotowaniach Twoje płótno jest gotowe do wylewania. Powodzenia i baw się sztuką!
A jeśli masz jeszcze jakieś pytania – to śmiało możesz zadać je w komentarzu poniżej 🙂
DOŁĄCZ DO MNIE!



Bardzo przydatne informacje! Ile może kosztować takie płótno dobrej jakości? Bo widzę, że ceny podobrazi są różne – to które są te „dobrej jakości”?
Świetnie, że pytasz! Wbrew pozorom nie ma aż tak znaczącej różnicy cenowej między płótnami dobrej jakości, a tymi kiepskimi. Dla przykładu: sprawdziłam właśnie, ile kosztuje najtańsze podobrazie na allegro o wymiarach 40×40 cm – niecałe 18 zł. Nie znam tej firmy i nie będę jej tu podawać, ale skoro najtańsze to mogę się tylko domyślać, że jakość tego płótna nie będzie rewelacyjna. Z kolei podobrazie dobrej jakości (firmy, której ja używam na co dzień w swojej pracy) – nigdy się na nich nie zawiodłam – w takim samym rozmiarze kosztuje 22 zł (w wersji 3D – 27,50 zł). Jak sama widzisz – różnica cenowa nie jest aż taka duża 🙂 Polecam wydać te kilka złotych więcej, ale za to mieć pewność, że farby nam się nie rozjadą i że obraz się uda.
Dziękuję – tego szukałam! 🙂 Pozdrawiam
Cała przyjemność po mojej stronie 🙂
Również pozdrawiam!
Dziękuję za artykuł! Kilka wskazówek na pewno wykorzystam w przyszłości (większość stosuję od dawna, ale podałaś dwie rzeczy, które nie przyszły mi do głowy). Być może brak wiedzy odnośnie wszystkich podpowiedzi jest przyczyną mojego utrapienia. Za każdym razem brudzę farbą „plecy” płótna (zwykle nieznacznie, ale jednak). Jak mogę je usunąć, ewentualnie czym je zamaskować? Będę bardzo wdzięczna za podpowiedź! Pozdrawiam serdecznie.
Niestety farba akrylowa po wyschnięciu jest raczej trudna do usunięcia z materiału typu płótno. Jeśli masz przybrudzone płótno z tyłu na krosnach w niektórych miejscach, to możesz to zamalować białą farbą albo gesso. Natomiast jeżeli mówimy o „plecach” płótna w sensie naciągniętego materiału od tylnej strony, to tu już raczej niewiele da się zrobić. Jedyny pomysł jaki mi przychodzi do głowy, to zrobić wydruk (coś a’la certyfikat autentyczności) i nakleić na to zabrudzone miejsce. A tak na dobrą sprawę, to takie brudne „plecy” świadczą o ekspresyjności artysty i są niezaprzeczalnym dowodem na to, że dzieło jest prawdziwe i autentyczne 😉 Zostaw tak jak jest i się nie przejmuj! Pozdrawiam!
Bardzo ciekawe! dzięki za te wszystkie porady! na pewno skorzystam kiedy następnym razem będę szykować płótno do wylewania obrazu 🙂
Cieszę się, że mogłam pomóc! 🙂 Owocnego wylewania!
Witaj kochana
W pierwszej kolejności dziekuje ci za poświęcony czas na napisanie wskazówek.
Pojawiły mi sie dwa pytania:
1. Czy płótno powinno byc zagruntowane, jeżeli tak to czym?
2. W jaki sposób montowac płótno na kole obrotowym zeby było stabilne i bezpieczne podczas szybkich obrotowym?
z góry batdzo dziękuję za wyrozumiałość i odpowiedz
pozdrawiam serdecznie
Roza
Hejka!
To ja dziękuję Tobie za pozostawienie komentarza! 😉
Odp. 1. Płótna kupowane w sklepach z reguły są już zagruntowane (szczerze, to nie spotkałam się jeszcze z takimi płótnami, które by nie były), także o to nie musisz się raczej martwić 🙂 Jeśli jednak zdarzy Ci się trafić na płótno niezagruntowane, to do gruntowania używa się gruntu malarskiego, tzw. gesso – do kupienia w sklepach plastycznych, a widziałam nawet, że w Action można dostać gesso (2-3 warstwy nałożyć i będzie ok, no chyba że chcesz baaaardzo gładkie wykończenie, to wówczas więcej)
Odp. 2. Jeśli boisz się, że płótno będzie Ci się przesuwać po kole obrotowym podczas kręcenia, to możesz przykleić je taśmą dwustronną od spodu. Polecam też nie kręcić bardzo mocno i intensywnie, tylko zacząć powoli i delikatnie zwiększać siłę obrotów – farby będą się przesuwać i rozciągać – zajmie to trochę więcej czasu, ale nie narobisz bałaganu 😉
P.S. Pamiętaj o zabezpieczeniu wszystkiego wkoło!